… pod Opocznem jęknął żałośnie: Tutaj odpocznę !

Parę lat temu, któregoś popołudnia wybrałem się z Wiśnią “przed siebie, na południe”. Zapędzilśmy się wtedy do Przysuchy. Drogi jak tam dojechaliśmy i jak wróciliśmy już nie pamiętałem. Postanowiłem sobie więc ją przypomnieć podczas pierwszej wycieczki w tym roku.

Pewnym było, że muszę dojechać do Nowego Miasta. Tu mogłem pojechać na Odrzywół lub Rzeczycę. Ponieważ nie pamiętałem jak wtedy jechaliśmy, wybrałem drogę na Rzeczycę, bo była bardziej “rozwojowa” – jak się okazało – wybór był bardzo dobry.

Do Domaniewic droga była słaba, ale później było coraz lepiej. Dojeżdżając do Rzeczycy, przypomniałem sobie tą miejscowość – byłem tu kiedyś przejazdem, kiedy jechałem do Inowłodzi. W między czasie zweryfikowałem też, że jednak jadę inna droga niż wtedy z Wiśnią. Mimo to bardzo byłem zadowolony z wyboru.

Droga z Rzeczycy do Inowłodzi to wąski, ale kręty i dobrej jakości asfalt. Mało jest takich dróg w okolicach Warszawy – zdecydowanie polecam te rejony, zwłaszcza, że ruch samochodowy jest umiarkowany, a drogi kręte.

W Rzeczycy już wiedziałem, że jadę dziś do Opoczna – nigdy tu nie byłem, nawet przejazdem, więc chciałem dzisiejszy dzień wykorzystać dobrze. Droga z Inowłodzi do Opoczna też nie zawiodła. Motocykliści z tych rejonów mają gdzie się pokręcić – jednak w łódzkim dba się przynajmniej w niektórych rejonach o drogi. Pogoda była idealna do jazdy – pięknie, słonecznie, minimalny wiatr, mogło by być trochę cieplej – 11st.C to jeszcze nie jest komfortowa temperatura.

Drogą 726 dojechałem do Opoczna. Jak w każdym nowym mieście starałem się skierować na starówkę lub rynek. Ku mojemu zaskoczeniu mimo kilkunastominutowego kręcenia się nie namierzyłem tych miejsc. Dałem sobie więc spokój, podjechałem do Kolegiaty św. Bartłomieja, zrobiłem zdjęcie i pojechałem w kierunku Radomia.

Krajowa “12”  między Opocznem a Radomiem, to jedna z ciekawszych propozycji dla motocyklisty. Jest bezpiecznie, ładne widoki i stosunkowo nieduży ruch (w sobotę). Ciągnąc się 90-ką, przejechałem przez wspominaną wcześniej Przysuchę (z Wiśnią dojechaliśmy tu jak sie okazało drogą przez Odrzywół) i dotarłem do Radomia, gdzie wskoczyłem na obwodnicę w kierunku Puław.

Plan był taki, żeby jeszcze zawadzić o Puławy, ale w związku z tym, że robiło się późno, a do domu była ponad setka, wybrałem drogę na Kozienice. To była kolejna dobra decyzja dzisiejszego dnia. Droga 737 z Radomia do Kozienic to kolejny świetny trakt południowych powiatów naszego województwa. droga jest malownicza – łąki, wioski i lasy. Ruch niestety jest już większy. Nie dojeżdżając do Kozienic, skręciłem w lewo za Pionkami na Głowaczów. Znów bardzo urokliwie i praktycznie pusto. Przy okazji jadąc tamtędy warto odbić w prawo w Maniochach na Studzianki Pancerne.

 

W dniach 9-16 sierpnia 1944 w okolicach wsi doszło do bitwy pancernej jednostek polskiej 1 Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte i radzieckiej 8 Gwardyjskiej Armii 1 Frontu Białoruskiego z dwiema niemieckimi dywizjami pancernymi (w tym 1 Dywizją Pancerno-Spadochronową “Hermann Göring”) i niemiecką dywizją grenadierów. Na cześć stoczonej w 1944 bitwy do pierwotnej nazwy wsi Studzianki dodano w 1969 człon Pancerne. Jednocześnie Studzianki otrzymały, jako jedyna w owym czasie wieś polska własny herb, zaprojektowany przez Szymona Kobylińskiego, nawiązujący symboliką do bitwy.

 

Do domu dotarłem w szybkim tempie przez Warkę i Górę Kalwarię.

Podsumowując: dzisiejsza trasa to około 300km, w większości bardzo dobrymi asfaltami, sporo szybkich łuków, duże różnice wzniesień. Trasa malownicza i pełna ciekawych miejsc i zabytków. Po trasie sporo lokali gastronomicznych, stacji benzynowych – zdecydowanie polecam na całodniowy wypad, najlepiej w 3-4 motocykle.

Trasa:

Pobieranie

3 myśli na temat “… pod Opocznem jęknął żałośnie: Tutaj odpocznę !

  • 21 lipca 2016 o 11:28
    Permalink

    Piękne tereny i w rezultacie piękne zdjęcia. Aż samemu zachciało mi się wyruszyć w podróż 🙂

  • 7 listopada 2016 o 09:30
    Permalink

    Tak, też bym się gdzieś wybrał 🙂

  • 25 listopada 2016 o 14:51
    Permalink

    Bardzo ciekawa trasa. Niestety z jakością nawierzchni tak już w Polsce jest – jeśli chce się zobaczyć coś ciekawego, to trzeba znosić wielkie niedogodności. Ale zazwyczaj warto 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.