Stoczek Łukowski i okolice

Pierwszy wyjazd w tym roku – 13 marca – kierunek Stoczek Łukowski.

Na pierwszą trasę w tym roku wybrałem przejażdżkę do Stoczka Łukowskiego. W zeszłym roku w listopadzie odkryłem ciekawą trasę do Stoczka Łukowskiego przez Hutę Mińską i Latowicz. Szczególnie w okolicach Latowicza jest dość ciekawy kawałek drogi.

Do Stoczka wybraliśmy się wspólnie z Wiśnią. Droga mijała nam całkiem miło – Kołbiel, Mińsk Mazowiecki, Latowicz, Stoczek Łukowski, gdzie zrobiliśmy sobie przystanek. Liczyliśmy, iż po drodze zatrzymamy się w jakimś zajeździe, jednak niestety takowych po drodze brak, a szkoda. Przydałoby się takie miejsce w okolicach Stoczka, bo trasa na potencjał, tylko brakuje dobrego punktu wypoczynkowego. Zatrzymaliśmy się więc na parkingu w pobliżu pomnik bitwy pod Stoczkiem w 1831 r.

Bitwa pod Stoczkiem Łukowskim14 lutego 1831 r.

W działaniach militarnych powstania listopadowego pierwsza bitwa rozegrała się pod Stoczkiem 14 lutego 1831 r. Po zdetronizowaniu przez powstańców 25 stycznia 1831 r. cara Mikołaja na początku lutego wojska rosyjskie w liczbie 115 tys. żołnierzy pod dowództwem feldmarszałka Iwana Dybicza wkroczyły do Królestwa Polskiego. Ofensywa rosyjska posuwała się w kierunku Warszawy z zamiarem uderzenia na główne siły polskie. W dniu 14 lutego gen. Józef Dwernicki osłaniający prawe skrzydło polskich wojsk stojących na szosie brzeskiej, starł się pod Stoczkiem z dywizją strzelców konnych gen. Fiodora Gejsmara. W wyniku brawurowego starcia kawaleryjskiego Gejsmar został pokonany.

Z militarnego i operacyjnego punktu widzenia bitwa pod Stoczkiem nie miała większego znaczenia. Zwycięstwo to nie powstrzymało gen. Dybicza przed dalszym marszem na Warszawę, chociaż działania wojenne będą jeszcze trwać przez kilka miesięcy. Zwycięstwo pod Stoczkiem miało natomiast ważne znaczenie moralne dla polskich żołnierzy i powstańców ? wygrali pierwszą bitwę i pokonali pewnych siebie Rosjan. Niewątpliwie podniosło to ich ducha bojowego, a jednocześnie wzbudziło respekt u przeciwnika.

Trasa:

W okolice interesującego nas miejsca najlepiej dotrzeć zjeżdżając z trasy nr 50 w Zamieniu. Od Huty Mińskiej droga pokryta dobrym asfaltem i sporo szybkich łuków. Powrót ze stoczka przez Wilichtę, Parysów i Pilawę obfituje w zakręty i niezły asfalt – kręci się tu sporo motocyklistów, jak również nieoznakowanych radiowozów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.