Na początek do Broku

Zaplanowana trasa na szybko: jedziemy do Broku. Zbiórka na Lotosie na trasie do Wołomina. Pierwsze kilometry w tym roku nakręcone bardzo ostrożnie – wiadomo, że nie chcę stać się warzywem. Do Broku dojechaliśmy w ciągu 1,5 godziny. Dzień idealny na jazdę. Piękne słońce, bezwietrznie.
Zaliczamy sesję fotograficzną i udajemy się w kierunku Małkini i Sokołowa Podlaskiego. Przed Sokołowem sesja zdjęciowa dzików – pasły się na polu nieopodal drogi.
Spokojnym tempem bez przygód przejeżdżamy przez Sokołów, Siedlce i docieramy do Łukowa. Na mojej ulubionej stacji Orlenu tankowanie oraz pochłonięty Hot Dog.
Od Łukowa wreszcie bardziej urozmaicony odcinek trasy i większe tempo przemieszczania aż do Wilgi – uwielbiam ten odcinek drogi i często tu się pokazuję.
Przez całą drogę spotykamy wygłodniałych jazdy motocyklistów i każdego pozdrawiamy. W Górze Kalwarii na moście spotykam największą grupę tego dnia – 8 motocykli.
Ostanie kilometry usypiają moją czujność i o mały włos zaliczyłbym gratisowe punty za prędkość – szybkie hamowanie pozwoliło ustrzec się od 3-cyfrowego wyniku na radarze.
Pierwsze 380 km w tym roku bezpiecznie zaliczone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.