W zimny październikowy poranek do Broku

Dziś na motocyklu do Broku. Zimno. 45 minut jazdy do punktu spotkania sprawiło, że zmarzłem na kość, a przede mną jeszcze 250km. Stosuję więc stary sposób motocyklowy na przeszywające zimno – izolacja z gazety. Kupuję na stacji gazetę i wkładam w spodnie i w kurtkę na piersi. Można jechać.

Do Broku

Szybko docieramy na motocyklu do Broku (motocyklach) i na miejscu ogrzewamy się od ciepłych motocykli. Kiedy jesteśmy w stanie ruszać palcami, Bartek startuje z sesją zdjęciową. Chwilę później ubieramy się i lecimy dalej. Przelatujemy przez Sokołów i zatrzymujemy się w Liwiu.
Chwila na zagrzanie rąk pod zamkiem i w jedziemy dalej. Kierujemy się na Stanisławów. Droga do Stanisławowa jest w remoncie i ruch odbywa się wahadłowo. Po drugim postoju decydujemy się na zmianę pasa ruchu i lecimy świeżo remontowaną częścią jezdni. Tak docieramy do Stanisławowa, gdzie rozdzielamy się.
Do domu zostaje mi około 70km. Przed Górą Kalwarią tankowanie i w tempie przyspieszonym dojeżdżam do domu.
Mam nadzieję, że to nie ostatnia przejażdżka w tym roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.